Wojna w Ukrainie - jak wpłynie na polskich odbiorców gazu?

Instalacja gazowaDokładnie 24 lutego świat, który do tej pory znaliśmy, przestał istnieć. Wszystko za sprawą wkroczenia wojsk rosyjskich na Ukrainę i zaatakowania tego kraju. Gdy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, eksperci i odbiorcy gazu w Polsce zastanawiają się, jak inwazja wpłynie na ceny tego surowca i jego dostępność. Zapraszamy do zapoznania się z najnowszymi doniesieniami dotyczącymi sytuacji polskich odbiorców gazu. Sprawdzimy też, co na ten temat uważa ekspert multienergetycznej firmy EWE.

Wzrost wydobycia gazu ziemnego na Ukrainie przed wojną

Ostatnie tygodnie przed rozpoczęciem zmagań wojennych były bardzo ciekawe dla ukraińskiego sektora energetycznego. Gaz na Ukrainie wydobywany jest we własnym zakresie oraz importowany z zewnątrz, głównie z Rosji (przez pośredników) oraz Niemiec i Norwegii. Podstawową spółką odpowiedzialną za jego wydobycie i dystrybucję jest firma Ukrnafta. Co prawda sama Ukraina posiada złoża gazu, jednak produkcja własna nie jest rozwinięta na tyle, aby zaspokoić potrzeby całego kraju. Z roku na rok wydobycie wzrasta i jeszcze w styczniu obecnego roku produkcja gazu ziemnego przez Ukrnafta wzrosła o 3,6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Sugeruje to, że nasz wschodni sąsiad w ostatnich miesiącach stawiał na zwiększenie swojej niezależności wobec innych krajów, jednak droga ta wydłuży się ze względu na wojnę.

Wojna gazowa

Ukraina jest niezwykle ważnym punktem na mapie współczesnej Europy. Partycypuje również w dostawach gazu na Zachód, jednak od 2009 roku Rosjanie zablokowali tę drogę, co było efektem toczącego się rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego. Decyzją władz Rosji państwowa spółka Gazprom odcięła nitkę służącą do eksportu gazu ziemnego do krajów zachodnich przez Ukrainę. Gaz obecnie transportowany jest przez inne kraje, w tym m.in. przez Białoruś, która odpowiada za kilkadziesiąt procent wolumenu przesyłanego do Unii Europejskiej.

Rosjanie atakują gazociągi na Ukrainie

Od 24 lutego Rosjanie z dużą systematycznością niszczą infrastrukturę energetyczną i transportową na Ukrainie. Niestety celami ataków są również gazociągi, przez co przesył wewnętrzny ulega zakłóceniom. W marcu ucierpiał m.in. główny gazociąg Kramatorsk-Donieck-Mariupol. Informację tę potwierdził również operator ukraińskiego gazowego systemu przesyłowego Gas Transmission System Operator of Ukraine. Skutki tych zniszczeń odczuwane będą przez lata, a zachodnie kraje będą musiały wspomóc Ukrainę dostawami gazu ziemnego, co automatycznie przełoży się na jego zasoby i ceny, także w Polsce.

Zerwanie współpracy z Rosją

Dla polskich odbiorców gazu największą konsekwencją wojny na Ukrainie będzie brak przedłużenia kontraktów gazowych z Rosjanami, które wygasają 31 grudnia 2022 roku. W efekcie tego będziemy musieli poszukać alternatywnych źródeł odbioru tego surowca, które mogą być bardziej kosztowne i prowadzone w mniejszej skali. Już teraz na rynku gazowym można zaobserwować wzrost cen. Koszt gazu ziemnego w Polsce będzie systematycznie rósł, a rolą władz jest zapanowanie nad tym zjawiskiem i jak najszybsza dywersyfikacja źródeł jego pozyskiwania. W przeciwnym razie przełoży się to na komfort i bezpieczeństwo życia Polaków, zasobność ich portfeli, a także ceny wielu produktów dostępnych na rynku.

Wzrost cen gazu jest nieunikniony

W obecnej sytuacji geopolitycznej wzrost cen gazu oraz innych surowców energetycznych jest nieunikniony. Przełoży się to na codzienne życie polskich odbiorców gazu, a zauważymy to m.in. we wzroście cen podstawowych usług, produktów spożywczych, czy też rachunków. Najbardziej ucierpią przedsiębiorcy i osoby prywatne, które z gazu korzystają na co dzień. Sytuacji nie ułatwi również presja inflacyjna. Kluczowa w tej sytuacji jest rola władz państwowych, które za wszelką cenę powinny odtworzyć zapasy gazu w najbliższych miesiącach, poszukać alternatywnych źródeł jego pozyskiwania, a także przyspieszyć budowę gazociągu Baltic Pipe. Zmiany cen i sytuacji gospodarczej nie nastąpią z dnia na dzień, jednak stopniowo będą dostrzegalne w ciągu najbliższych kilku miesięcy – uważa specjalista z firmy EWE, która dostarcza gaz dla firm.

Priorytetem dokończenie Baltic Pipe

Z punktu widzenia interesów Polski bardzo ważne jest szybkie dokończenie gazociągu Baltic Pipe. Połączy on Polskę z Danią i będzie mógł rocznie przesyłać nawet do 10 mld m3 norweskiego gazu ziemnego z Danii do Polski, a także około 3 mld m3 z Polski do Danii. Za inwestycję odpowiadają Gaz-System oraz duński Energinet. Szacuje się, że pierwsze przesyły mają nastąpić już 1 października tego roku, jednak obie strony będą próbowały przyspieszyć ten proces. Dokończenie budowy Baltic Pipe ułatwi odbudowanie polskich zasobów gazu i ustabilizuje sytuację na rynku.

Choć w najbliższych miesiącach mogą być widoczne wahania na rynku gazowym, to jednak Polacy nie powinni się ich obawiać. Gaz od EWE powinien być dostarczany bez problemów. Warto monitorować bieżącą sytuację i ewentualne zmiany ofert sprzedawców gazu oraz ich taryf. Sytuacja jest na tyle dynamiczna, że każdy tydzień może nam przynieść nowe standardy w tym zakresie. Co jednak ważne, mimo wspomnianych zawirowań, polscy odbiorcy gazu nie powinni znacznie ucierpieć z powodu inwazji Rosjan za naszą wschodnią granicą.

Autor zdjęcia: Massimo Vernicesole

Komentarze